

|
WITAM NA MOJEJ STRONIE DOMOWEJ
O AUTORZE
Jestem jaki jestem .. ale czy to dobrze ? hmm może tak a może nie.
Bardzo mądry stary człowiek opowiedział mi kiedyś historyjkę, która często pomaga szukać odpowiedzi.
Pewien chłop mieszkający na skraju wioski miał syna i konia. Pewnego dnia koń przeskoczył ogrodzenie i uciekł.
Na drugi dzień, sąsiad dowiedziawszy się o tym przychodzi do niego i mówi: oj takie nieszczęście ciebie spotkało
twój jedyny koń ci uciekł, a przecież to jedyna podpora twojego gospodarstwa, jak teraz będziesz orał pole.
A chłop na to: może tak a może nie.
Po kilku dniach kiedy słońce chowało się już za horyzontem, chłop siedząc przed chatą nagle zauważył cienie dwóch postaci zbliżających się do wioski. Kiedy były już blizko chłop rozpoznał że to jego koń wrócił i przyprowadził ze
sobą przepiękną klacz. Chłop uradowany tym faktem kazał synowi zaprowadzić konie do stajni. Na drugi dzień, kiedy sąsiad dowiedział się o tym przychodzi do niego i mówi: oj takie szczęście ciebie spotkało twój koń do ciebie wrócił i przyprowadzi taką piękną klacz. Teraz będziesz miał dodatkowego konia do pracy, no i może z czasem źrebaka. A chłop na to: może tak a może nie.
O świcie syn chłopa nie mogąc się nacieszyć piękną nową klaczą, postanowił ją wypróbować. Osiodłał więc klacz i pomknął na niej przez łąki. Nagle koń próbując przeskoczyć rów potknął się i syn upadając z niego mocno się poturbował i złamał nogę. Po czasie jak chłop zorientował się że nie ma syna zaczął go szukać. A kiedy go znalazł
przywiózł go do domu i troskliwie się nim zajął.
Na drugi dzień, sąsiad dowiedziawszy się o tym przychodzi do niego i mówi: oj takie nieszczęście ciebie spotkało
twój jedyny syn złamał nogę i spędzi kilka tygodni w łóżku i kto ci teraz będzie pomagał w gospodarswie.
A chłop na to: może tak a może nie.
Po dwóch tygodniach przez wioskę przechodziło wojsko i werbowało wszystkich młodych i silnych mężczyzn na wojnę. Ponieważ syn chłopa miał złamaną nogę i nie był w stanie służyć w wojsku zostawili więc go w domu.
Na drugi dzień, sąsiad dowiedziawszy się o tym przychodzi do niego i mówi: oj takie szczęście ciebie spotkało
wojsko zabrało wszystkich chłopaków z wioski, tylko twój się uchował. Jak niedługo wyzdrowieje to znowu będzie mógł ci pomagać w gospodarstwie.
A chłop na to: może tak a może nie...
|
|
|